Każdy z Was zastanawia się dlaczego
jest chory, czemu właśnie ja, co ja komu zrobiłem, że tak
cierpię. Ano niestety. Sami jesteśmy winni swoich chorób i złego
stanu swojego zdrowia. Możemy jednak to poprawić. Możemy nad tym
zapanować. Możemy sami sobie WYLECZYĆ KAŻDĄ NIEULECZALNĄ
CHOROBĘ. Musimy tylko chcieć tego i wiedzieć jak to zrobić.
Czy zastanawialiście się
kiedykolwiek, co by zrobili lekarze, gdyby nie było chorób na
świecie?
Co by zrobiły wielkie koncerny
farmaceutyczne? Wyobraźcie sobie taką sytuację – Wszyscy jutro
rano budzą się zdrowi.I świat medyczny pada na ryj. Lekarze przestają być potrzebni. Chyba tylko do zrobienia opatrunku lub złożenia złamanej kości. Jak niegdyś. Przestają pobierać po 200 zł za samą wizytę w swoich wymuskanych gabinecikach. Przestają zakładać prywatne kliniki dla ludzi ze złotymi kartami kredytowymi.
Jaką więc lekarz ma motywację w
leczeniu?
Czy lekarz leczy naszą chorobę? Nie.
Co najwyżej usuwa DOLEGLIWOŚĆ. Największą dolegliwością
każdej choroby jest skutek. Efekt końcowy. Jest wrzód – to go
wyciąć! Jest ból – to go uśmierzyć. Jest wysoka temperatura –
to ją zbić. Nadciśnienie – podać środki zmniejszające. Słaba
krzepliwość krwi – środki na jej podniesienie. Nowotwór –
wyciąć i zniszczyć organizm naświetlaniem i chemią.. Uffff.....
można tak mnożyć w nieskończoność.... Lekarz nie ma żadnej motywacji w tym, żeby nas wyleczyć. Masz do niego wrócić. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego w medycynie króluje łacina? język w zasadzie martwy? Nie używany potocznie w żadnym państwie? Dlaczego nie są używane zwroty i nazwy w twoim języku? Bo masz być głupi. Masz być niedoinformowany. Masz nic nie rozumieć. Nie masz prawa nic wiedzieć. To jak sekta...
Każdy skutek, efekt niedomagania
organizmu ma swoją PRZYCZYNĘ. Nowotwór nie powstał dlatego, że
miał taką ochotę. Powstał w wyniku niedostrzegalnych,
niewidocznych złych procesów zachodzących w naszym ciele. Co da
wycięcie? Przyczyna nadal w nas tkwi. Za chwilę pojawią się
przerzuty. Pacjenci opuszczają szpital po operacji, otrzymują
śmiercionośną chemię, przyjmują zabójcze dawki promieniowania i
cieszą się, że są zdrowi. Czy są zdrowi?
A wiecie, że lekarstwo na raka jest
oficjalnie znane od lat 70 ubiegłego wieku? Jako produkt naturalny i
występujący w przyrodzie, dostępny dla każdego z nas na
wyciągnięcie ręki? Żadna firma farmaceutyczna nie jest
zainteresowana podaniem tego do publicznej wiadomości i ewentualną
produkcją jakiejś esencji tego specyfiku, gdyż nie mogłaby tego
opatentować. Nie ma możliwości ochrony patentowej czegoś, co
występuje naturalnie w przyrodzie. Nie opatentujesz przecież soku z
trawy. Lepiej produkować drogą truciznę i sprzedawać ją
zdesperowanym ludziom po 25 000 PLN (!) za jedną dawkę, którą należy przyjmować co 3 tygodnie.
Skąd się w nas biorą choroby?
Jesteśmy wprawdzie żywymi organizmami, ale jesteśmy też przez to
konstrukcjami. Biologicznymi wprawdzie, ale konstrukcjami. Jeżeli w
tych biologicznych konstrukcjach zacznie brakować pewnych elementów,
to konstrukcja zacznie się zwyczajnie walić. Jeżeli budując dom
nie użyjesz odpowiedniej ilości cementu, tylko jego śladowe
ilości, to dom się zawali. Taka budowla postoi tylko chwilę.
My też potrzebujemy odpowiednich
elementów, aby nasza biologiczna konstrukcja funkcjonowała
prawidłowo. Czy je dostarczamy do naszego organizmu? Otóż właśnie
nie. To, czym się odżywiamy, jest niestety pozbawione potrzebnych
nam składników, ewentualnie zawiera tylko śladowe ich ilości..
Rolnictwo jest tak nafaszerowane chemią, że produkowane na farmach
zboża i warzywa mają tylko masę żywieniową i nic więcej.
Zwierzęta hodowlane otrzymują modyfikowaną genetycznie żywność,
aby szybciej rosły. Kurczaki na fermach drobiu dojrzewają do uboju
po czterech tygodniach życia. Masakra. W sklepach sprzedają nam
truciznę i jak mamy być zdrowi?
Jak? Sposoby są. Musimy przede
wszystkim oczyścić nasz organizm z trucizn i uzupełnić braki w
jego budulcu.